Tak, rzeczywiście. Ale ważne jest, aby zrozumieć, co tak naprawdę oznacza „zepsuć”.
Co ciekawe, jeśli ktoś zapomni o Bogu, czyli się od Niego odwróci, może nadal mieć tzw. „dobre życie” w rozumieniu upadłego i grzesznego świata. W ten sposób ateista może stać się bardzo bogaty, popularny i odnosić sukcesy w ziemski sposób. Ale jeśli zabraknie im Boga, zdobywając cały świat, stan ich życia jest nadal bardzo zły z punktu widzenia prawdy iz punktu widzenia prawdziwego szczęścia.
Z drugiej strony, jeśli pytanie oznacza po prostu, że nie myślisz aktywnie o Bogu przez chwilę lub dwie, ale nadal Go kochasz i masz wiarę, to co innego. Bóg nie karze nas tylko dlatego, że zapominamy o Nim myśleć przez cały dzień, każdego dnia.
Spójrzmy na to pytanie z pewnymi analogiami, aby lepiej na nie odpowiedzieć:
Gdyby ryba zapomniała żyć w wodzie, czy coś potoczyłoby się źle dla ryb?
Czy gdyby ktoś zapomniał o jedzeniu, byłby to dla niego problem?
Gdyby samochód był bez paliwa, czy to spowodowałoby zatrzymanie samochodu?
Jeśli roślina została umieszczona w szafie bez światła, czy zaszkodziłoby to roślinie?
Oczywiście odpowiedź na wszystkie te pytania brzmi „tak”. Ryba jest stworzona do wody, ludzie potrzebują pożywienia, samochód potrzebuje paliwa do działania, a roślina potrzebuje światła, aby przetrwać. Tak jest z nami i Bogiem. Jesteśmy stworzeni do życia w życiu Boga. Dlatego jeśli przez „zapominanie o Bogu” rozumiemy oddzielanie się od Boga, to jest to złe i nie możemy znaleźć prawdziwego spełnienia w życiu. Jeśli trwa to aż do śmierci, tracimy Boga i życie na wieczność.
Najważniejsze jest to, że bez Boga tracimy wszystko, w tym samo życie. A jeśli Boga nie ma w naszym życiu, tracimy to, co jest najważniejsze dla tego, kim jesteśmy. Zatracamy się i popadamy w grzeszne życie. Więc nie zapomnij o Bogu!


