Opowieść o „Jesous Ahatonhia” – niezwykłej kolędzie, która łączy Ewangelię z obrazami bliskimi kulturze Huronów (Wendat).
Piękna Huron Carol opowiada historię Narodzenia Pańskiego za pomocą indiańskich symboli. To niezwykłe świadectwo inkulturacji i pierwsza północnoamerykańska kolęda, napisana przez świętego męczennika Jana de Brébeufa.
W zimowy wieczór 1642 roku, w prostej misyjnej chacie pośród lasów dzisiejszej Kanady, jezuicki misjonarz pochyla się nad kartką papieru. Mimo złamanego obojczyka i nieustającego bólu, jego pióro skrzętnie kreśli słowa w języku Huronów. Tak powstaje „Jesous Ahatonhia” („Jezus się narodził”) – pierwsza północnoamerykańska kolęda, znana dziś jako Huron Carol.
Autorem tej wyjątkowej pieśni jest św. Jan de Brébeuf – francuski jezuita, który poświęcił życie ewangelizacji Indian Huron (Wendat). Przybył do Nowej Francji w 1625 roku, mając 32 lata. Przez następne dwie dekady żył wśród rdzennych mieszkańców, ucząc się ich języka, poznając zwyczaje i cierpliwie głosząc Ewangelię.
To nie jest „przekład” europejskiej kolędy.
Huron Carol to oryginalna opowieść o Narodzeniu Pańskim opowiedziana symbolami zrozumiałymi w kulturze Huronów: Bóg jako Wielki Duch, a Mędrcy jako Wodzowie.
Misja, język i szacunek do kultury
Brébeuf nie był zwykłym misjonarzem. Wykazywał niezwykły talent językowy i szacunek dla kultury Huronów. Opracował gramatykę ich języka, przygotował słownik i przetłumaczył katechizm. Indianie nadali mu imię Échon, a głęboka znajomość ich świata pozwoliła mu stworzyć kolędę, która łączy chrześcijańskie przesłanie z obrazami bliskimi sercu każdego Hurona.
Ewangelia opowiedziana po huronsku
W tej pieśni Święta Rodzina mieszka w długim domu, tradycyjnym mieszkaniu Huronów. Dzieciątko nie leży w żłobie, ale na posłaniu z kory brzozowej. Pasterze stają się myśliwymi, a zamiast owiec pojawiają się zwierzęta lasów Ameryki Północnej. Całość została ułożona do melodii XVI-wiecznej francuskiej pieśni ludowej „Une Jeune Pucelle”.
„Miejcie odwagę, wy, którzy jesteście ludźmi, Jezus się narodził.”
(sens pierwszej zwrotki w przekładzie na język angielski)
Cierpienie, męczeństwo i pamięć
Tragiczny los spotkał zarówno autora kolędy, jak i jego ukochanych Huronów. W 1649 roku, podczas najazdu wojowników Irokezów, św. Jan de Brébeuf został schwytany, poddany torturom i zamordowany. Siedem lat później został kanonizowany jako jeden z Męczenników Północnoamerykańskich.
Kolęda przetrwała. Przez stulecia Huron Carol stała się częścią tradycji Wendatów i kanadyjskiej kultury. Dziś jest nie tylko pieśnią bożonarodzeniową, ale też ważnym świadectwem spotkania Ewangelii z konkretną kulturą.
Inkulturacja – lekcja aktualna także dziś
Huron Carol pokazuje, że uniwersalna prawda wiary może być przekazywana poprzez lokalne obrazy i język, bez utraty jej sensu. To przykład inkulturacji – mądrego i pełnego szacunku „ucieleśnienia” Dobrej Nowiny w formie zrozumiałej dla konkretnej wspólnoty.
Historia tej kolędy skłania do refleksji nad uniwersalnym charakterem Bożego Narodzenia. Tajemnica Wcielenia przekracza granice kultur i epok. Bóg przemawia do człowieka w jego własnym języku i poprzez obrazy, które są mu bliskie – a my jesteśmy wezwani, by tę wrażliwość zachować także w naszych czasach.
Krótka modlitwa
Panie Jezu, który przyszedłeś do wszystkich narodów, ucz mnie szacunku do ludzi i kultur. Daj, abym potrafił mówić o Tobie językiem miłości, prawdy i pokoju. Niech Twoje Narodzenie jednoczy, a nie dzieli. Amen.


