Te kobiety, dalekie od bycia zwykłymi imionami, były potężnymi świadkami wiary
„Nam także, Twoim sługom, którzy choć grzeszni, ufamy w Twoje obfite miłosierdzie, udziel łaskawie udziału i społeczności z Twoimi świętymi Apostołami i Męczennikami: z Janem Chrzcicielem, Szczepanem, Maciejem, Barnabą, Ignacym, Aleksandrem, Marcellinem, Piotr, Felicyta, Perpetua, Agata, Łucja, Agnieszka, Cecylia, Anastazja...”
Tę Modlitwę eucharystyczną słyszymy niemal w każdą niedzielę, choć wielu z nas nie wie, kim są ci święci i dlaczego zostali uwzględnieni w tym głównym momencie Mszy św.
7 marca, przypadało święto obu św. Perpetua i Felicyta. Dziedzictwo ich życia i męczeństwa przekazał nam własny pamiętnik św. Perpetuy, który zawiera głęboko osobistą relację z ich ostatnich dni.
Podróż Perpetuy i Felicyty do świętości rozpoczęła się w czasach, gdy przyjęcie chrześcijaństwa było sprzeczne z rzymskimi normami pogańskimi. Te dwie młode matki – Perpetua, szlachcianka i Felicity, niewolnica – zdecydowały się pójść za Chrystusem w czasach szalejących prześladowań.
Ich oddanie wierze doprowadziło do ich aresztowania i uwięzienia. Pomimo ponurej rzeczywistości zbliżającej się egzekucji i emocjonalnych próśb ich rodzin, Perpetua i Felicity pozostały niezachwiane, gotowe raczej umrzeć jako męczennik, niż żyć bez wiary.
W tej pogańskiej kulturze prosta wiara tych młodych kobiet wystarczyła, aby skazać je na najokrutniejszą karę: egzekucję na arenie rzymskiej, w obliczu dzikich zwierząt i gladiatorów. Spotkali swój koniec 7 marca 203 roku.
W obliczu straszliwej śmierci na arenie wypełnionej widzami wiwatującymi dla Twojej krwi, wydaje się rozsądne, że można być przepełnionym niepokojem i rozpaczą. Ale Felicity i Perpetua były spokojne. W pamiętniku, który prowadziła w ostatnich dniach oczekiwania na egzekucję, Perpetua pisze o odnowie wiary, której doświadczyła wraz z Felicity, nawet gdy spodziewały się śmierci z rąk gladiatorów lub lwów. W swoich pismach Perpetua opisuje żywe sny, które wzmocniły jej wiarę i determinację.
Dziennik Perpetuy jest rzadkim i bezcennym dokumentem historycznym. Jest to jeden z najwcześniejszych zachowanych tekstów tego rodzaju, napisany w jej celi więziennej. To także wyjątkowy skarb duchowy, pozwalający poznać sposób myślenia męczennika.
Modlitwy eucharystyczne I i II upamiętniają św. Perpetua i Felicyta, podkreślając ich znaczenie w wierze katolickiej. Ich obecność na modlitwach łączy zgromadzenie z ofiarami pierwotnego Kościoła i ucieleśnia ciągłość i jedność wiary chrześcijańskiej, jedność ofiary, którą mamy realizować każdego dnia.
Jest mało prawdopodobne – chwała Bogu – że będziemy musieli znosić egzekucję na arenie pogańskiej. Jednakże nadal mamy łączyć nasze codzienne ofiary z cierpieniami wszystkich świętych, stawiając czoła własnym próbom, dużym i małym, z tą samą zdecydowaną wiarą, jaką oni byli przykładem.


