Najwyraźniej nie potrzebował chrztu. Nie był grzesznikiem. Dlaczego więc przyjąć chrzest?
Kiedy Nasz Pan przybył do rzeki Jordan, aby przyjąć chrzest z rąk Swego kuzyna, św. Jana Chrzciciela, Jan zadał pytanie, które każdy z nas by zadał:
Nasz Pan odpowiedział:
Niech tak będzie teraz; bo tak godzi się nam wypełnić wszelką sprawiedliwość”.Mateusza 3:15
Zatem Jan był posłuszny i ochrzcił Jezusa, Baranka Bożego, który gładzi grzech świata, choć sam nie był winny grzechu.
Emerytowany papież Benedykt XVI w swoim dziele Jezus z Nazaretu ma głęboki wgląd w to, dlaczego Nasz Pan przyjął chrzest. Jednym z centralnych punktów Ojca Świętego jest utożsamienie Jezusa z grzesznikami i oczekiwanie na Jego ofiarę na krzyżu.
Chociaż chrzest, którego Jan ofiarował narodowi Izraela, nie był tym samym, co prawdziwy chrzest, jaki przyniesie nasz Pan, był jego zapowiedzią. Podobnie jak oczekiwany Sakrament, chrzest Jana obejmował głęboko zakorzenione nawrócenie serca, wyznanie grzechów i powstanie z wody do nowego życia.
Kiedy Jezus wchodzi do wód Jordanu, aby przyjąć ten chrzest, utożsamia się z grzesznikami, bierze na siebie nasze grzechy i zanurza się — zamiast nas — w wodach oczyszczenia. Jego zmartwychwstanie ukazuje nowe życie, które On dla nas zyska.
Ma to oczywiście bezpośredni związek z Jego męką, śmiercią i zmartwychwstaniem. W rzeczywistości, jak wskazuje papież Benedykt, nazywa swoją mękę swoim „chrztem”. W swojej śmierci w pełni bierze na swoje barki nasze grzechy, oczyszczając je Swoją własną Krwią.
Nasz Pan powstaje z wód Jordanu, tak jak trzy lata później miał powstać z grobu, uwielbiony i zwycięski. Podczas chrztu widzimy otwarte niebiosa i objawienie się Trójcy: Ojciec ogłasza tożsamość Swojego Syna – „To jest mój Syn umiłowany, w którym mam upodobanie” – orędzie, które, jak mówi papież Benedykt, jest zapowiedzią Zmartwychwstania.
Jego zmartwychwstanie było najbardziej ostatecznym ogłoszeniem Jego boskości i Jego mocy nad wszystkim, nawet nad grzechem i śmiercią. Dzięki działaniom Chrystusa niebiosa się otwierają i my – poprzez nasz własny chrzest trynitarny i udział w śmierci Chrystusa – możemy przez nie przejść.


