Twoje SOS w duchowej rozpaczy.
Strach jest prawdopodobnie największą i najpotężniejszą emocją w naszym życiu. Jest wiele rzeczy, które mogą nas niepokoić i niepokoić – relacje, polityka, zdrowie, nasze powołanie, nasza praca, a nawet trudna pogoda. Możemy skupić się na strachu i wewnętrznym zamieszaniu, nieświadomie próbując wykorzystać naszą siłę, aby wszystko naprawić.
Co powinniśmy zrobić w takich chwilach? Co możemy zrobić?
Odpowiedź jest prosta: odmówcie Litanię Zaufania.
"Co?" myślisz. „Co zaufanie ma wspólnego z moim niepokojem?”
Tak naprawdę zaufanie jest lekarstwem na strach. Boimy się, bo nie ufamy Bogu. Litania ufności jest modlitwą, która delikatnie prowadzi duszę do pokładania ufności w Bogu, który kocha nieskończenie. Prosi Jezusa, aby udzielił nam słodkiej łaski całkowitej wiary w Niego, który jest naszym zabezpieczeniem i wsparciem. Pomaga nam stawić czoła i wyrzec się naszej niechęci do polegania na Jezusie.
Litanię napisała s. Faustyna Maria Pia, członkini Zgromadzenia Sióstr Żywotek. W czasie wewnętrznego niepokoju i niepokoju zastanawiała się nad przyczyną swojego cierpienia i odkryła, że jest nim brak zaufania. Gdy świadomie złożyła całą swoją ufność w Jezusie, wyrzekając się chęci samodzielnego kontrolowania wszystkiego, spokój powrócił do jej duszy. To doświadczenie zainspirowało ją do ułożenia modlitwy, którą każdy może powtarzać w potrzebie lub regularnie.
W przypadku niepokoju, niepokoju lub wątpliwości, lub po prostu w celu codziennego odnowienia wiary w Jezusa, ta modlitwa zachęca cię do kontemplacji korzeni swoich negatywnych emocji i zastanowienia się, w jaki sposób musisz wzrastać w zaufaniu.
Litania zaufania
Od przekonania, że muszę zasłużyć na Twą miłość, wybaw mnie, Jezu.
Od lęku, że na miłość nie zasługuję, wybaw mnie, Jezu.
Od fałszywego przekonania, że mogę wszystko, wybaw mnie, Jezu.
Od lęku, że ufając Tobie, poniosę stratę, wybaw mnie, Jezu.
Od zwątpienia w Twoje słowa i obietnice, wybaw mnie, Jezu.
Od buntu przed dziecięcą zależnością od Ciebie, wybaw mnie, Jezu.
Od wzbraniania się i niechęci do przyjęcia Twojej woli, wybaw mnie, Jezu.
Od niepokoju o przyszłość, wybaw mnie, Jezu.
Od pielęgnowania urazów i nadmiernej koncentracji na przeszłości, wybaw mnie, Jezu.
Od niespokojnego zapatrzenia się w siebie w teraźniejszości, wybaw mnie, Jezu.
Od niewiary w Twoją miłość i obecność, wybaw mnie, Jezu.
Od lęku przed żądaniem ofiarowania więcej, aniżeli posiadam, wybaw mnie, Jezu.
Od przekonania, że moje życie nie ma sensu i jest bezwartościowe, wybaw mnie, Jezu.
Od obawy przed tym, czego żąda miłość, wybaw mnie, Jezu.
Od zniechęcenia, wybaw mnie, Jezu.
Za to, że nieustannie mnie podtrzymujesz, ożywiasz i obdarzasz miłością, Jezu, ufam Tobie.
Za to, że Twoja miłość większa jest od moich grzechów i słabości, i mnie przemienia, Jezu, ufam Tobie.
Za to, że niewiedza o tym, co czeka mnie jutro przynagla mnie do zawierzenia Tobie, Jezu, ufam Tobie.
Za to, że jesteś ze mną w moim cierpieniu, Jezu, ufam Tobie.
Za to, że moje cierpienie, złączone z Twoim, przyniesie owoc w tym i przyszłym życiu, Jezu, ufam Tobie.
Za to, że nie pozostawiasz mnie sierotą, bo jesteś obecny w swoim Kościele, Jezu, ufam Tobie.
Za to, że Twój plan jest najlepszy ze wszystkich, Jezu, ufam Tobie.
Za to, że zawsze mnie wysłuchujesz i w dobroci swojej zawsze mi odpowiadasz, Jezu, ufam Tobie.
Za to, że dajesz mi łaskę przyjęcia przebaczenia i przebaczania innym, Jezu, ufam Tobie.
Za to, że dajesz mi siłę potrzebną do działania, Jezu, ufam Tobie.
Za to, że moje życie jest darem, Jezu, ufam Tobie.
Za to, że uczysz mnie ufać sobie, Jezu, ufam Tobie.
Za to, że jesteś moim Panem i Bogiem, Jezu, ufam Tobie.
Za to, że mnie umiłowałeś, Jezu, ufam Tobie.


