1890–1902 Patronka młodzieży (zwłaszcza dziewcząt), ofiar gwałtów i ubogich Wypraszana łaskę miłosierdzia i przebaczenia Kanonizowana przez papieża Piusa XII 24 czerwca 1950 r. Kolor liturgiczny: czerwony
W heroicznym świadectwie świętej z Le Ferriere na szczególną uwagę zasługuje jej przebaczenie człowiekowi, który ją zabił, i pragnienie, by pewnego dnia spotkać się z nim w Niebie. To przesłanie duchowe i społeczne ma niezwykłą aktualność w naszych czasach… Matka świętego ze swej strony ułaskawiła go w imieniu rodziny w sali trybunału, w którym odbywał się jego proces. Nie wiemy, czy to matka nauczyła córkę przebaczać, czy też męczeńskie przebaczenie na łożu śmierci zadecydowało o postępowaniu jej matki. Pewne jest jednak, że duch przebaczenia motywował stosunki w całej rodzinie Goretti iz tego powodu mógł być tak naturalnie wyrażany zarówno przez męczennicę, jak i przez jej matkę. ~Święty Jan Paweł II
Maria Goretti urodziła się w biedzie w Corinaldo we Włoszech. Była trzecim z siedmiorga dzieci i była pieszczotliwie nazywana przez rodzinę i przyjaciół Mariettą. Ze względu na biedę rodziny Maria nie mogła uczęszczać do szkoły. Większość czasu spędzała w domu rodzinnym, wykonując prace domowe i opiekując się młodszym rodzeństwem. Jej ojciec był właścicielem farmy, ale stracił ją, gdy Maria miała zaledwie pięć lat. Zatrudniając się jako parobek, ojciec Marii zapewnił swojej rodzinie wystarczającą ilość jedzenia, ale kiedy Maria miała dziewięć lat, zmarł na malarię. Aby utrzymać siedmioro dzieci, matka Marii zaczęła pracować w polu, a Maria brała na siebie większą odpowiedzialność w domu. Pomimo braku formalnego wykształcenia i nieumiejętności czytania Maria miała głęboką wiarę. Cierpienie rodziny z powodu ubóstwa i utrata ojca nie osłabiły jej wiary; wzmocniło to. Kiedy jej matka zaczęła tracić nadzieję podczas trudności, Maria zwykle mówiła: „Matko, bądź dzielna, Bóg nam pomoże”. Nadzieja Marii na uwolnienie ojca z czyśćca doprowadziła ją do nieustannej modlitwy, zwłaszcza różańca.
Kiedy pan Goretti stracił swoją farmę, państwo Goretti przeprowadzili się do domu, który dzielili z rodziną Serenellich, panem Serenellim i jego synem Allesandro. Matka Alessandro cierpiała na zaburzenia psychiczne i zmarła, gdy był młody. Brat Alessandro cierpiał na podobne zaburzenie, a ich ojciec był alkoholikiem. W rezultacie Alessandro był młodym mężczyzną skłonnym do gniewu, który dopuszczał się niemoralnych zachowań.
W ciągu trzech lat, kiedy Maria i jej rodzina mieszkali z rodziną Serenellich, Alessandro dokonał co najmniej trzech zalotów w stosunku do niej. Za każdym razem mu odmawiała. Oburzony, zagroził, że ją zabije, jeśli komukolwiek powie, więc milczała. Kiedy Maria miała zaledwie jedenaście lat, a Alessandro dwadzieścia, zastał Marię samą we wspólnym domu, opiekującą się najmłodszą siostrą i cerującą koszulę, podczas gdy jej matka i starsze rodzeństwo pracowały w polu. Po raz kolejny Alessandro zrobił wobec niej zaloty seksualne, a ona mu odmówiła. Z szydłem w dłoni Alessandro zagroził, że zabije Marię, jeśli mu odmówi. "NIE! To grzech! Bóg tego nie chce!” ona płakała. Pobiegła do drzwi, ale Alessandro złapał ją i dźgnął czternaście razy w szyję, po czym wybiegł z domu. Kiedy Maria leżała zakrwawiona na podłodze, jej młodsza siostra zaczęła płakać, przykuwając uwagę matki, która przyszła zbadać sprawę. Po znalezieniu zadźganej i krwawiącej Marii zabrała ją do miejscowego szpitala, w którym Maria przeżyła tylko jeden dzień.
W szpitalu chirurg był zdziwiony, że Maria przeżyła tak długo. Natychmiast przeprowadził operację bez znieczulenia. Podczas operacji Maria obudziła się, a inny lekarz powiedział do niej: „Maryjo, pomyśl o mnie w raju”. Maria odpowiedziała: „No cóż, kto wie, które z nas będzie tam pierwsze?” Lekarz powiedział do niej: „Ty, Mario”. Na co Maria odpowiedziała: „W takim razie chętnie pomyślę o tobie”. Przed śmiercią Maria była w stanie wyrazić swoje przebaczenie Alessandro, wyrażając dalej swoją nadzieję, że zobaczy go w Niebie. Otrzymała również ostatnie sakramenty. Na łożu śmierci powiedziała szefowi policji, że to Alessandro ją zaatakował i dodała: „Wybaczam mu i chcę, żeby był ze mną w niebie!”. Zmarła następnego dnia.
Pod wieloma względami brutalna śmierć Marii zapoczątkowała jej nowe życie. Jej rodzina była zdruzgotana, ale inspirowała ich także jej wiara, miłosierdzie i akt przebaczenia. Na jej pogrzebie wielu mówiło o niej: „Umarła święta!” Nabożeństwo do niej natychmiast zaczęło się rozprzestrzeniać i rozprzestrzenia się do dziś.
Ponieważ Alessandro był młody, został skazany raczej na trzydzieści lat więzienia niż dożywocie. Podczas pierwszych kilku lat w więzieniu Alessandro pozostał buntowniczy, odmawiając skruchy. Chociaż wiedział, że Maria mu przebaczyła, nie mógł przyjąć przebaczenia ani przyznać się do grzechu. Kiedy jednak miejscowy biskup Giovanni Blandini poczuł natchnienie, by odwiedzić go w więzieniu, sytuacja zaczęła się zmieniać. Mniej więcej w tym czasie Alessandro miał sen, w którym zobaczył, jak Maria podchodzi do niego i wręcza mu lilie, symbol czystości. Kiedy wziął lilie, spaliły mu ręce i obróciły się w proch. Napisał do biskupa, dziękując mu za wizytę, ujawniając sen i prosząc o modlitwę. W następnych latach Alessandro przeszedł głębokie nawrócenie. Po odbyciu dwudziestu siedmiu lat z trzydziestoletniego wyroku został zwolniony.
Po uwolnieniu Alessandro udał się do matki Marii, Assunty, i błagał ją o przebaczenie, którego ona udzieliła. „Kimże jestem, by odmawiać tego, co moja córka tak chętnie dała?” Ona odpowiedziała. Następnego dnia Alessandro i Assunta uczestniczyli razem we Mszy św., przyjmując Komunię Świętą, jakby byli matką i synem.
24 czerwca 1950 roku papież Pius XII kanonizował Marię i nazwał ją „Świętą Agnieszką XX wieku”. Co najbardziej niezwykłe, na kanonizacji była obecna matka Marii i czwórka jej rodzeństwa. To był pierwszy raz, kiedy matka uczestniczyła w kanonizacji swojego dziecka. Co jeszcze bardziej niezwykłe, obecny był także Alessandro. Modlitwy świętej Marii naprawdę dokonały cudu miłosierdzia, przebaczenia i pojednania. Alessandro został świeckim franciszkaninem, pracując jako ogrodnik aż do śmierci w wieku 87 lat.
Krótkie życie i tragiczna śmierć św. Marii Goretti przedstawiają nam coś więcej niż tylko tragedię. Dają nam nadzieję — nadzieję, że nawet najbardziej zatwardziały grzesznik może pokutować i zostać zbawiony. Tak często nasz świat reaguje oburzeniem na grzech, a nie miłosierdziem. Miłosierdzie jest cnotą definiującą serce Świętej Marii, a ta jedenastoletnia dziewczynka powinna nas inspirować do pracy nad przezwyciężeniem wszelkiego gniewu, goryczy i urazy do grzesznika. Zastanów się nad swoją głębią miłosierdzia lub jego brakiem i pozwól, by to małe dziecko zainspirowało cię do pójścia za jej przykładem.
Święta Mario Goretti, Twoje miłosierne serce przemieniło tragedię w triumf. Nie tylko przebaczyłeś swojemu mordercy, ale także nawróciłeś go swoją miłością i modlitwą. Proszę, módlcie się za mnie, abym i ja miał miłosierne serce i przebaczył wszystkim, którzy mnie skrzywdzili, szukając jedynie zbawienia ich dusz. Święta Mario Goretti módl się za mną. Jezu ufam Tobie.


