booked.net

banner nowy wersja 2

31 stycznia: Św. Jana Bosko, prezbitera

1815–1888 Patron uczniów, chłopców, redaktorów, robotników, magów, studentów Kanonizowany przez papieża Piusa XI 1 kwietnia 1934r.

Moi synowie, w moim długim doświadczeniu, bardzo często musiałem być przekonany o tej wielkiej prawdzie. Łatwiej się złościć, niż się powstrzymywać, i grozić chłopcu, niż go przekonywać. Tak, rzeczywiście, lepiej jest wytrwale karać własną niecierpliwość i pychę, niż poprawiać chłopców. Musimy być wobec nich stanowczy, ale życzliwi i cierpliwi. Uważaj, aby nikt nie uznał, że motywuje Cię porywczość lub samowola.
List od św. Jana Bosko

Najmłodszy z trzech synów, John Bosco, urodził się w biednej rodzinie w północno-zachodnich Włoszech, w wiejskiej wiosce Becchi. Jego ojciec, parobek sąsiedniej rodziny, zmarł, gdy John miał zaledwie dwa lata. Jego matka nadal wychowywała swoich synów z wielką miłością i uczuciem.

Do dwunastego roku życia John większość czasu spędzał na utrzymaniu rodziny, pracując jako pasterz i parobek, podobnie jak jego ojciec. Ubóstwo rodziny utrudniało mu zdobycie dobrego wykształcenia. Swoją wiedzę czerpał z przeżytych doświadczeń, życia rodzinnego i kazań w kościele, których uważnie słuchał.

W wieku dziewięciu lat John miał pierwszy z wielu snów, które wywarły na niego ogromny wpływ. We śnie natknął się na grupę szorstkich chłopców, którzy rozmawiali i przeklinali. Jan rozgniewał się na nich i podniósł pięści, grożąc im za przeklinanie. Nagle we śnie pojawił się człowiek, który był promienny jak słońce. Mężczyzna powiedział do Jana: „Podbijaj serca tych, twoich przyjaciół, nie przemocą, ale miłością. Zacznij od razu. Nauczcie ich zła wynikającego z występku i doskonałości cnoty.” Kiedy Jan zapytał człowieka, kim jest, ten odpowiedział: „Jestem synem pani, którą poślę, aby była waszą nauczycielką”. Wtedy we śnie pojawiła się Matka Boska i zaczęła uczyć Jana o jego przyszłej misji życzliwej opieki nad chłopcami.

Jan rozpoczął swoją „służbę” już w wieku dziesięciu lat. Uczęszczał na występy artystów zajmujących się żonglowaniem, sztuczkami magicznymi i akrobacjami. John studiował ich przedstawienia, a następnie próbował je naśladować wobec innych chłopców, zawsze włączając w programie modlitwy i lekcje, których nauczył się z niedzielnych kazań.

Jak to było typowe dla wielu chłopców, John i jego brat zawsze się ze sobą kłócili. Był to jeden z powodów, dla których John w wieku dwunastu lat zdecydował się opuścić dom w poszukiwaniu pracy. Kilka lat później Jan zwrócił na siebie uwagę nowo wyświęconego księdza i przyszłego świętego, księdza Josepha Cafasso, który dostrzegł jego talenty intelektualne i pomógł mu w edukacji. Kiedy John miał dwadzieścia lat, ojciec Cafasso, przy pomocy pieniędzy od matki Johna, pomógł mu zapisać się do seminarium. Po sześciu latach studiów, w wieku dwudziestu sześciu lat, Jan przyjął święcenia kapłańskie.

Po święceniach ks. John dołączył do swojego mentora, o. Cafasso, w Turynie, aby kontynuować naukę w Instytucie św. Franciszka, gdzie kierował o. Cafasso. Obie zaangażowały się także w posługę na rzecz ubogich i więźniów, opiekowały się dziewczętami w szkole z internatem i pomagały w wiejskich parafiach. To właśnie w więzieniach ks. Jan dowiedział się o liczbie chłopców potrzebujących pomocy. O tym doświadczeniu napisał później w swoich Wspomnieniach : „Widziałem dużą liczbę młodych chłopców w wieku od 12 do 18 lat, pięknych, zdrowych chłopców, czujnych na umyśle, ale widziałem ich bezczynnych, zarażonych wszami, pozbawionych pożywienia dla ciała i duszy, przeraziło mnie. W tych nieszczęśnikach uosabiała się hańba publiczna, hańba rodzinna i wstyd osobisty”. Pomyślał sobie: „Kto wie?… gdyby ci młodzi ludzie mieli na zewnątrz przyjaciela, który by się nimi opiekował, pomagał im, uczył ich religii… można by ich uchronić od ruiny…” Wielu z nich było recydywistami, a ojciec John serce zapragnęło im pomóc. Jego marzenie, gdy miał dziewięć lat, zaczęło się spełniać, gdy starał się ich uczyć, zachęcać, słuchać i zaprzyjaźniać się z nimi jako mentor i duchowy ojciec.

Plan ojca Johna zakładał założenie oratorium, które zapewniłoby strukturę i cel tym chłopcom. Pomagał im w zdobyciu pracy, ucząc rzemiosła. Jednocześnie zapewniał im żywność i schronienie, uczył katechizmu, udzielał wskazówek moralnych i nadziei. W ciągu dziesięciu lat ksiądz John pomógł aż 800 potrzebującym chłopcom.

Niecałe dziesięć lat później, w 1861 roku, niektórzy chłopcy, których mentorem był ojciec John, chcieli pójść w jego ślady i pomagać innym chłopcom. Dlatego ks. Jan założył Towarzystwo św. Franciszka Salezego, w skład którego wchodził ksiądz, seminarzyści i licealista. Zakon Salezjański został formalnie zatwierdzony przez Watykan w 1869 r. W 1871 r. ks. Jan rozszerzył swoją misję, zakładając salezjański zakon żeński pod nazwą Córki Maryi Wspomożycielki, którego zadaniem było opiekowanie się dziewczętami. Wreszcie w 1874 r. założył Salezjanów Współpracowników, organizację świecką, która współpracowała z zakonami salezjańskimi męskimi i żeńskimi.

Święty Jan Bosko dostrzegł potrzebę, gdy spotkał młodych chłopców zmartwionych, uwięzionych, biednych, osieroconych, ale o dobrym sercu. Podążał za jego inspiracją, aby nie być dla nich surowym, ale zaoferować im pełną miłości dyscyplinę, przyjaźń, edukację, umiejętności samodzielnego utrzymania i rodzinę w swoim oratorium. Ta pełna miłości troska o tych młodych chłopców przeniknęła do serc wielu innych, a Bóg użył tego świętego człowieka, aby ocalić dusze wielu, powołując armię pracowników, którzy się nimi opiekowali.

Zastanów się nad osobami w swoim życiu, które są zmartwione, opuszczone, zhańbione lub walczą w inny sposób. Starajcie się naśladować św. Jana Bosko, dostrzegając w nich dobro i pomagając je wydobyć, aby pośród zmagań z rozpaczą odnaleźli nadzieję.

Święty Janie, Twoje serce było miłosierne i poruszone trudną sytuacją wielu cierpiących chłopców żyjących w biedzie i więzieniu. Umiłowałeś ich sercem Chrystusowym i dałeś im nadzieję. Proszę, módlcie się za mnie, abym widział Chrystusa we wszystkich ludziach, nigdy nie potępiając ani nie osądzając, ale pracując nad ich budowaniem na kochającego sługę współczującego serca Bożego. Święty Janie Bosko, módl się za mną. Jezu ufam Tobie.
Ostatnio dodane