Patronowie Wietnamu XVII–XIX w. Kanonizowani przez papieża Jana Pawła II 19 czerwca 1988 r.
Ja, Paweł, w łańcuchach dla imienia Chrystusa, pragnę wam opowiedzieć o doświadczeniach, które mnie codziennie spotykają, abyście rozpalili miłość do Boga i zjednoczyli się ze mną w Jego uwielbieniu, bo Jego miłosierdzie trwa na wieki. Tutejsze więzienie jest prawdziwym obrazem wiecznego piekła: do wszelkiego rodzaju okrutnych mąk – kajdan, żelaznych łańcuchów, kajdan – dodaje się nienawiść, zemsta, oszczerstwa, wulgarne słowa, kłótnie, niegodziwe uczynki, przekleństwa, przekleństwa, a także udręki i smutek. Ale Bóg, który kiedyś uwolnił troje dzieci z pieca ognistego, jest zawsze ze mną; wybawił mnie od tych ucisków i uczynił je słodkimi, bo Jego miłosierdzie na wieki. Pośród tych męk, które zwykle przerażają innych, jestem, dzięki łasce Bożej, pełen radości i wesela, bo nie jestem sam – Chrystus jest ze mną. ~Z listu św. Pawła Le-Bao-Tinha wysłanego do studentów seminarium w Ke-Vinh w 1843 roku
Od XVII do XIX wieku około 130 000 do 300 000 mężczyzn, kobiet i dzieci; biskupi, księża i osoby zakonne ponieśli męczeństwo w Wietnamie, ponieważ odmówili wyrzeczenia się wiary katolickiej. Aresztowano ich, brutalnie torturowano i zabijano. Ich tortury były metodyczne, diabelskie i zorganizowane tak, aby wywołać maksymalny ból przez jak najdłuższy okres czasu. Aby uniknąć takiego losu, aresztowani musieli jedynie wyrzec się wiary, nadepnąć na krucyfiks lub bluźnić Chrystusowi. Jeśli tak było, dwory cesarskie obdarzyły ich życzliwością. Jeśli tego nie zrobili, ich cierpienie stawało się coraz bardziej intensywne, aż do śmierci.
Niektóre źródła podają, że w marcu 1533 roku europejski misjonarz imieniem I-nê-khu (Ignacy – prawdopodobnie ksiądz) zaczął głosić Ewangelię w Nam Định w północnym Wietnamie. Uważa się, że w 1550 r. do południowego Wietnamu przybył dominikanin, a w latach 1615–1627 jezuici. Wśród tych pierwszych jezuitów największy wpływ wywarli ojcowie Alexander de Rhodes i Antoine Marquez z Awinionu we Francji, inicjując pierwszy formalny program ewangelizacji. Przybyli w 1627 r., a do 1630 r. zgłosili 6000 nawróconych. Choć dwukrotnie zostali wypędzeni z Wietnamu, ukończyli zromanizowaną wersję wietnamskiego alfabetu oraz opublikowali w Wietnamie katechizm i inne księgi liturgiczne, które umożliwiły im i kolejnym misjonarzom przekazywanie wiary w lokalnym języku. Szacuje się, że do 1660 r. na katolicyzm nawróciło się około 100 000 osób. Swój sukces przypisywano metodzie formowania katechetów świeckich, którzy z kolei szerzyli wiarę wśród współobywateli.
W miarę jak wiara szybko rosła, wśród panów feudalnych i innych członków partii rządzącej narosły podejrzenia. Chrześcijaństwo rzuciło wyzwanie praktykom buddyzmu, konfucjanizmu i kultu przodków, które były centralnymi częściami kultury wietnamskiej. Wraz ze wzrostem popularności misjonarzy narastały również obawy, że Europejczycy mogą chcieć skolonizować Wietnam. Gdy strach i gniew panów feudalnych i ich partii rządzącej zaczęły osiągać poziom krytyczny, rozpoczęły się prześladowania. Rzeczywiste zapisy dotyczące wszystkich męczenników przeszły do historii. Za pierwszego męczennika uważa się dziewiętnastoletniego wietnamskiego katechety Andrzeja z Phú Yên. W 1644 r. miejscowy władca mandaryński otrzymał od pana feudalnego rozkaz wypędzenia jezuitów i uczynienia wszystkiego, co konieczne, aby powstrzymać szerzenie „głupich opinii” wiary katolickiej. Andrzej z Phú Yên został aresztowany w domu ojca de Rhodes i nakazano mu wyrzeczenie się wiary. Nie zrobiłby tego. Został pobity, ale emanował radością. Został wówczas skazany na śmierć przez powieszenie. Choć jego nazwisko nie zostało uwzględnione podczas kanonizacji w 1988 r., Andrzej z Phú Yên został beatyfikowany w marcu 2000 r. i uhonorowany tytułem protomęczennika Wietnamu.
W latach 1659–1802 zaczęto organizować Kościół w Wietnamie. W 1658 r. założono Paryskie Towarzystwo Misji Zagranicznych i wysłano dwóch biskupów, aby utworzyli dwie diecezje. Wkrótce potem siedmiu wietnamskich katechistów otrzymało święcenia kapłańskie, utworzono żeński zakon, zbudowano parafie, a w 1670 r. odbył się pierwszy synod w Wietnamie. Przez następne siedemdziesiąt lat Kościół w Wietnamie nadal się rozwijał, jedynie z niewielkimi prześladowaniami i męczeństwa.
W 1742 roku papież Benedykt XIV wydał konstytucję apostolską, która zakazała kultu przodków i obrzędów konfucjańskich w nowo powstających kościołach azjatyckich w Chinach, Japonii i Wietnamie. To nowe ograniczenie spowodowało poważną falę prześladowań w Wietnamie. Dwór cesarski uznał to za atak na wietnamską kulturę i społeczeństwo jako całość, ponieważ obrzędy konfucjańskie stanowiły integralną część ich tożsamości narodowej. W ciągu następnych sześćdziesięciu lat co najmniej 30 000 wietnamskich katolików zginęło śmiercią męczeńską, próbując powstrzymać rozwój katolicyzmu. W 1802 r. w Wietnamie istniały trzy diecezje i liczyło około 320 000 katolików.
W 1802 roku cesarz Gia Long zjednoczył północny i południowy Wietnam i przyznał chrześcijanom wolność religijną. Stało się tak w dużej mierze dzięki wsparciu biskupa Pigneau de Béhaine w jego wstąpieniu na tron. Jednak jego następca Minh Mạng wznowił prześladowania chrześcijan w 1825 r. Choć wysłał delegację do Francji, aby rozwiązać spór i wymusić wycofanie misjonarzy, władze francuskie go zignorowały. Następni dwaj cesarze, Thiệu Trị i Tự Đức, wzmogli prześladowania. W 1868 roku cesarz Tự Đức wydał surowy dekret, w którym podzielił swoją populację na „dobrych obywateli – tych, którzy przyjęli tradycyjne wietnamskie praktyki i religie” oraz „złych obywateli – wyznawców chrześcijaństwa”. W latach 1820–1883 zamęczono co najmniej 100 000 wietnamskich chrześcijan.
W tym okresie prześladowań w biednej rodzinie niechrześcijańskiej urodził się chłopiec o imieniu Trần An Dũng. Kiedy miał dwanaście lat, jego rodzina przeniosła się do Hanoi w poszukiwaniu pracy. W Hanoi Trần spotkał wietnamskiego katechistę, u którego otrzymał schronienie, wyżywienie i wykształcenie w wierze katolickiej. W ciągu kilku lat przyjął chrzest, przyjął chrześcijańskie imię Andrzej i został katechetą. Następnie został wybrany na studia teologiczne i przyjął święcenia kapłańskie 18 marca 1823 roku, w wieku dwudziestu ośmiu lat. Jego posługa kapłańska doprowadziła wielu do Chrystusa. Pościł i prowadził proste i moralnie prawe życie.
W 1835 roku ks. Andrzej został aresztowany, ale parafianie wykupili go z datków Francuskiego Towarzystwa Misyjnego. Następnie zmienił nazwisko na Lạc i przeniósł się na inne terytorium, aby uniknąć prześladowań. W 1839 r. został jednak ponownie aresztowany wraz z ks. Piotra Thi, do którego przychodził ojciec Andrzej, aby mógł przystąpić do spowiedzi. Obaj zostali wykupieni, ale wkrótce potem aresztowani. Po raz trzeci zostali brutalnie torturowani, odmówili wyrzeczenia się wiary i dlatego 21 grudnia 1839 roku zostali ścięci w Hanoi. Imię ojca Andrew Trần Dũng-Lạca jest w unikalny sposób dołączone do tego pomnika jako przedstawiciela wszystkich wietnamskich męczenników, 117 nazwanych i niezliczonych innych, nienazwanych i nieznanych.
W 1874 roku Francuzi podpisali Traktat Sajgoński, dający im kontrolę nad południowym Wietnamem. W 1884 r. podpisano traktat z Huế, który skutecznie sprowadził cesarza wietnamskiego do ceremonialnej roli w państwie, a Francja przejęła kontrolę nad administracją wewnętrzną, wojskiem i polityką zagraniczną. Chociaż wielu obywateli Wietnamu zbuntowało się przeciwko tym traktatom, rządy francuskie zapewniły katolikom i misjonarzom bezpieczniejsze środowisko, kładąc kres edyktom z poprzedniego stulecia i prześladowaniom sponsorowanym przez państwo. Chociaż niektóre prześladowania trwały nadal, były one bardziej lokalne i nie były wynikiem działań imperialnych. Często katolików kojarzono z francuskimi kolonizatorami, biorąc pod uwagę, że niektórzy misjonarze byli Francuzami, więc czasami bunt przeciwko kolonializmowi był przerzucany na katolików.
Oprócz 130 000 do 300 000, które poniosły męczeństwo w latach 1630–1886, niezliczona liczba innych cierpiała jako „spowiednicy”, co oznacza, że cierpieli za wiarę w sposób, który nie zakończył się męczeństwem. Wielu musiało uciekać ze swoich domów i wiosek, ukrywać się w lasach i górach lub cierpieć wygnanie do innych krajów, żyjąc w ciągłym strachu o swoje życie. Inni mieli na twarzach wypisane słowa „ta dao”, czyli „religia fałszywa”. Konfiskowano domy i majątek, niszczono całe wsie.
Francuzi opuścili Wietnam w 1954 roku po klęsce sił francuskich pod Dien Bien Phu. Reżim komunistyczny przejął kontrolę nad północą, podczas gdy na południu utworzono republikę. W rezultacie doszło do masowych migracji katolików na południe, aby uniknąć prześladowań komunistycznych. Po zakończeniu wojny w Wietnamie w 1975 r. wraz z upadkiem Sajgonu komunizm objął zarówno północ, jak i południe. Konfiskowano majątek, ograniczano działalność religijną, księży i osoby zakonne więziono, a rząd dyskryminował świeckich katolików.
Dzisiejsze wspomnienie czci 117 męczenników, którzy zostali początkowo beatyfikowani w oddzielnych grupach: sześćdziesięciu czterech w 1900 r., ośmiu w 1906 r., dwudziestu w 1909 r. i dwudziestu pięciu w 1951 r. W 1988 r. papież Jan Paweł II kanonizował wszystkich tych męczenników, symbolizując tym samym niezliczone bezimiennych osób, które również oddały życie za wiarę. Chociaż komunistyczny rząd Wietnamu nie wysłał delegatów na kanonizację tych świętych męczenników, na Placu Świętego Piotra pojawiło się wiele tysięcy Wietnamczyków na wygnaniu, a sam akt kanonizacji odbił się echem w sercach i umysłach wiernych w Wietnamie. Grupa 117 osób składała się z dziewięćdziesięciu sześciu Wietnamczyków, jedenastu Hiszpanów i dziesięciu Francuzów. Obejmuje ośmiu biskupów, pięćdziesięciu księży i pięćdziesiąt dziewięć osób świeckich. Wśród świeckich było dziewięcioletnie dziecko, św. Agnese Le Thi Thành.
Oddając cześć tej ogromnej rzeszy świadków, którzy oddali życie za wiarę w trudnych i okrutnych warunkach, znosząc jedne z najgorszych tortur, jakie kiedykolwiek miały miejsce w historii świata, przypomina nam się, że bez względu na to, jak trudne jest życie, bez względu na to, ile musimy znieść, w ostatecznym rozrachunku to wszystko jest tego warte. Jednym z męczenników, którzy zginęli podczas tych prześladowań, był ojciec Jean-Théophane Vénard. Po raz pierwszy dał się poznać dzięki pismom św. Teresy z Lisieux, która darzyła go głębokim nabożeństwem i czerpała wielką inspirację z jego listów, które krążyły w czasie jej pobytu w klasztorze. Zakończmy cytatem św. Teofana, który św. Teresa skopiowała i ceniła: „Nie mogę znaleźć na ziemi niczego, co mogłoby mnie naprawdę uszczęśliwić; pragnienia mego serca są zbyt wielkie i nic z tego, co świat nazywa szczęściem, nie jest w stanie ich zaspokoić. Czasu dla mnie wkrótce nie będzie już więcej, moje myśli są skupione na Wieczności. Moje serce jest pełne spokoju, jak spokojne jezioro lub bezchmurne niebo. Nie żałuję tego życia na ziemi. Pragnę wód Życia Wiecznego.”
Święci Andrzej Dung-Lac, Paweł Le-Bao-Tinh, Peter Thi, Agnese Le Thi Thành, Jean-Théophane Vénard i wszyscy męczennicy wietnamscy, znani i nieznani, dziękuję wam za świadectwo miłości, za waszą wierność Chrystusowi w obliczu tak brutalnych tortur i o dar modlitw z Nieba. Proszę, módlcie się za mnie, a szczególnie za Kościół w Wietnamie, abyśmy wszyscy pozostali wierni Chrystusowi aż do śmierci, nie licząc nigdy kosztów, ale dając wszystko na wzór Was. Męczennicy Wietnamu, módlcie się za mną. Jezu ufam Tobie.


